Chińskie samochody nie wjadą do baz wojskowych USA. Polska armia też stawia im warunki
Chińskie samochody nie wjadą do baz wojskowych USA. Amerykańskie wojsko uznało, że auta tych marek mogą być źródłem wycieku danych z chronionych terenów. W Polsce podobne obostrzenia już obowiązują, a sprzedaż aut z Chin rośnie u nas z miesiąca na miesiąc.
Nie chodzi o jakość wykonania, bezpieczeństwo w czasie zderzenia ani o cenę. Problemem jest to, co nowoczesne auto robi bez wiedzy kierowcy. Zbiera dane.
Dlaczego chińskie samochody nie wjadą do baz wojskowych USA?
Nowy samochód to dziś komputer na kołach. Ma moduł GPS, kamery dookoła nadwozia, mikrofony do obsługi głosowej, czujniki radarowe i stałe połączenie z internetem. Wszystko to pozwala zarejestrować trasę, obraz otoczenia, a nawet rozmowy w kabinie.
Amerykańskie służby obawiają się, że takie dane mogą trafić na serwery w Chinach. Tamtejsze prawo zobowiązuje firmy do współpracy z państwowymi służbami wywiadu. Dla wojska oznacza to proste ryzyko: auto zaparkowane przy hangarze czy magazynie amunicji może mimowolnie pracować jak urządzenie szpiegowskie.
Decyzja o bazach wpisuje się w szerszą politykę Waszyngtonu. W styczniu 2025 roku Departament Handlu USA przyjął przepisy, które zakazują sprzedaży aut z chińskim oprogramowaniem do łączności i jazdy autonomicznej od rocznika modelowego 2027. Zakaz dla chińskiego sprzętu w tych systemach ma wejść w życie od rocznika 2030. W praktyce chińskie marki i tak są w USA niemal nieobecne, bo hamują je wysokie cła.
Jakie obostrzenia obowiązują w Polsce?
Polska armia poszła podobną drogą już w 2025 roku. Wojsko Polskie ograniczyło wjazd samochodów wyprodukowanych w Chinach na teren chronionych obiektów wojskowych. Powód jest ten sam: możliwość rejestrowania położenia, obrazu i dźwięku przez systemy pokładowe.
Zakaz nie oznacza, że żołnierz z chińskim autem ma problem z dojazdem do pracy. Samochód zostaje przed bramą lub na wyznaczonym parkingu poza strefą chronioną. Wojsko zaleca też, by nie łączyć służbowych telefonów z systemami multimedialnymi takich aut.
Skala zjawiska nie jest mała. Chińskie marki są dziś jedną z najszybciej rosnących grup na polskim rynku nowych aut. Do salonów trafiły m.in. MG, BYD, Omoda, Jaecoo, Chery, Leapmotor, Xpeng czy BAIC, a część z nich sprzedaje tysiące egzemplarzy rocznie.
Czy to dotyczy zwykłych kierowców?
Nie. Obostrzenia obejmują wyłącznie tereny wojskowe i obiekty chronione. Prywatny właściciel MG ZS czy BYD Seal U może jeździć bez żadnych ograniczeń, parkować w mieście i korzystać ze wszystkich funkcji auta.
Temat danych dotyczy jednak każdego. Europejskie przepisy, w tym RODO, nakładają na producentów obowiązki w zakresie przetwarzania danych użytkowników. Kierowca ma prawo wiedzieć, co auto zbiera i gdzie to wysyła. Wiele z tych informacji znajduje się w aplikacji producenta i w ustawieniach prywatności w menu samochodu.
Jak ograniczyć zbieranie danych przez samochód?
Kilka prostych kroków działa w każdym nowoczesnym aucie, nie tylko chińskim:
- sprawdź ustawienia prywatności w systemie multimedialnym i wyłącz funkcje, z których nie korzystasz,
- nie akceptuj w ciemno zgód w aplikacji mobilnej producenta,
- ogranicz uprawnienia aplikacji w telefonie, zwłaszcza dostęp do lokalizacji i kontaktów,
- przy sprzedaży auta przywróć ustawienia fabryczne i usuń sparowane telefony,
- jeśli auto ma asystenta głosowego, sprawdź, czy mikrofon nie działa w trybie ciągłego nasłuchu.
Co dalej z chińskimi autami w Europie?
Unia Europejska od jesieni 2024 roku nakłada dodatkowe cła na elektryki produkowane w Chinach. Chińscy producenci odpowiadają lokalizacją produkcji w Europie i wejściem w segment hybryd, które unijnych ceł wyrównawczych nie obejmują.
Kwestia danych może okazać się kolejnym frontem. Jeśli więcej państw NATO pójdzie drogą USA i Polski, chińskie marki będą musiały udowodnić, że dane europejskich klientów zostają w Europie. Niektóre już deklarują przechowywanie ich na serwerach w UE.
Na razie dla klienta salonu nic się nie zmienia. Chińskie auta wciąż kuszą ceną i wyposażeniem. Ale osoby pracujące w wojsku, służbach czy na terenie infrastruktury krytycznej powinny sprawdzić wewnętrzne regulaminy, zanim podpiszą umowę.
Ubezpiecz swoje auto OC/AC
Porównaj oferty i oszczędź nawet do 50%