Chińskie samochody kuszą ceną i wyposażeniem. Co może zaskoczyć właściciela po kilku latach?
Chińskie samochody kuszą ceną i wyposażeniem, z którym europejskie marki w podobnych pieniądzach nie zawsze mogą się równać. Duży ekran, kamery 360 stopni, wentylowane fotele i hybryda plug-in w cenie zwykłego kompaktowego SUV-a przyciągają klientów do salonów. Branża ostrzega jednak, że prawdziwy rachunek wychodzi później: przy sprzedaży auta, w serwisie i wtedy, gdy importer zmieni plany.
Dlaczego chińskie samochody kuszą ceną i wyposażeniem?
Chińscy producenci mają u siebie ogromną skalę i własne baterie, a na rodzimym rynku toczą ostrą wojnę cenową. W Europie walczą o klienta wyposażeniem. Jest go dużo, a lista dopłat jest krótka. Często dostępne są tylko dwie wersje, obie bogato wyposażone.
W polskich salonach są już m.in. MG, BYD, Omoda i Jaecoo, Chery, Leapmotor czy BAIC. Do tego dochodzą długie gwarancje. Kilka marek obiecuje 7 lat ochrony z limitem przebiegu, a na baterie aut elektrycznych standardem jest 8 lat.
Utrata wartości - pierwszy problem przy odsprzedaży
Najczęściej powtarzane ostrzeżenie dotyczy wartości rezydualnej. Marka bez historii na rynku wtórnym to dla kupującego używane auto niewiadoma. Handlarze i firmy leasingowe wyceniają to ryzyko ostrożnie, więc cena odkupu spada.
Prosty przykład. Jeśli auto za 130 tys. zł straci w trzy lata 55 proc. wartości zamiast typowych dla popularnych marek 40-45 proc., różnica wyniesie 13-20 tys. zł. Zjada to dużą część rabatu, który zachęcił do zakupu. Mocno odczuwają to zwłaszcza firmy rozliczające leasing i najem długoterminowy, bo w ich kalkulacji rata zależy od wartości końcowej.
Na wycenę wpływają też agresywne obniżki cen nowych aut. Gdy producent tnie cennik o kilkanaście tysięcy złotych, egzemplarze kupione rok wcześniej od razu tracą na wartości.
Serwis i części - co, jeśli marka zniknie?
Drugie ryzyko to ciągłość działania. Chiński rynek przeżywa konsolidację i nie wszyscy gracze ją przetrwają. WM Motor złożył wniosek o upadłość w 2023 roku. Marka Neta w 2025 roku trafiła do postępowania restrukturyzacyjnego. Aiways w praktyce wycofał się z Europy, a jego klienci zostali z pytaniami o części i aktualizacje.
Gwarancja jest warta tyle, ile podmiot, który ją wystawia. Jeśli importer zamknie działalność w Polsce, obsługa spada na niezależne warsztaty. Te nie zawsze mają dostęp do oprogramowania diagnostycznego, a czas oczekiwania na reflektor czy zderzak potrafi liczyć się w tygodniach. Przekłada się to także na wycenę szkód i składki AC.
Cła UE i oprogramowanie - czynniki, których kupujący nie widzi
Od końca października 2024 roku na elektryki importowane z Chin obowiązują dodatkowe cła wyrównawcze UE. Wynoszą od 17 proc. dla BYD przez 18,8 proc. dla Geely do 35,3 proc. dla SAIC, właściciela MG. Dochodzi do nich standardowe 10 proc. cła. Producenci odpowiadają na to przenosinami produkcji do Europy i większym naciskiem na hybrydy, które cłami wyrównawczymi nie są objęte. Kolejne zmiany w polityce handlowej mogą jednak nagle zmienić ceny i wyposażenie oferty.
Osobny temat to oprogramowanie. Nowoczesne auto zależy od aktualizacji zdalnych, aplikacji i serwerów producenta. Jeśli wsparcie się skończy, część funkcji może przestać działać. W Europie coraz głośniej mówi się też o tym, jakie dane zbiera samochód i gdzie trafiają.
Jak kupić chińskie auto rozsądnie?
Nie chodzi o to, żeby skreślać chińskie marki. Część z nich ma już solidną sieć sprzedaży, a jakość wykonania wyraźnie się poprawiła. Przed podpisaniem umowy dobrze jest jednak sprawdzić kilka rzeczy:
- kto jest gwarantem: producent, jego europejska spółka czy lokalny importer,
- ile autoryzowanych serwisów działa w promieniu 50-100 km od domu,
- jaki jest czas dostawy podstawowych części blacharskich i eksploatacyjnych,
- jakie warunki gwarancji obowiązują przy przeglądach poza ASO,
- czy dealer albo leasingodawca gwarantuje wartość odkupu.
Dla kierowcy, który kupuje auto na 8-10 lat i jeździ nim do końca, utrata wartości ma mniejsze znaczenie. Ktoś, kto zmienia samochód co trzy lata, powinien liczyć dokładniej. Niska cena w salonie to dopiero początek rachunku.
Ubezpiecz swoje auto OC/AC
Porównaj oferty i oszczędź nawet do 50%