Czy gmole naprawdę potrafią uratować motocykl przed kosztowną naprawą?

Czy gmole naprawdę potrafią uratować motocykl przed kosztowną naprawą?

Wystarczy chwila dekoncentracji na światłach, odrobina żwiru na zakręcie albo chwiejna stopka na miękkim poboczu. Boczna owiewka ląduje na asfalcie, a z pękniętego dekla zaczyna sączyć się olej. Dobrze dobrane gmole przyjmują całe to uderzenie na siebie. Zamiast szukać lawety i liczyć koszty u mechanika, podnosisz maszynę, otrzepujesz kurz i spokojnie jedziesz dalej.

Na co zwrócić uwagę przy wyborze gmoli do motocykla?

Szukając ochrony do własnej maszyny, w pierwszej kolejności sprawdź dopasowanie do konkretnej generacji i rocznika. Uniwersalne akcesoria rzadko zdają egzamin. Polscy specjaliści, tacy jak firma HEED, projektują gmole z uwzględnieniem fabrycznych punktów montażowych ramy oraz geometrii konkretnego modelu. Szukając osłony dla szosowo-turystycznego klasyka, warto wiedzieć, że gmole Honda CBF 600 wymagają kompaktowej konstrukcji otaczającej blok silnika, która nie ogranicza prześwitu w zakrętach. Z kolei w wyższych maszynach, w których świetnie sprawdzają się gmole Kawasaki Versys 650, przydaje się bardziej rozbudowane orurowanie osłaniające zarówno dolne partie silnika, jak i górne owiewki oraz bak. Zwróć też uwagę na grubość ścianek i średnicę stalowych rur, bo zbyt słaby materiał wygnie się przy pierwszym kontakcie z podłożem.

Czy gmole przeszkadzają w codziennej jeździe?

Wielu kierowców obawia się, że dodatkowe orurowanie poszerzy motocykl i utrudni przeciskanie się między samochodami. Dobrze przemyślany crash bar przylega do linii owiewek, dzięki czemu nie tracisz zwrotności w miejskich korkach. W codziennej eksploatacji znaczenie ma także serwis. Konstrukcja dopasowana do danego modelu nie blokuje dostępu do spustu czy filtra oleju, więc nie musisz demontować osłon przy rutynowym przeglądzie w warsztacie.

Jak zyskać dodatkowe miejsce na drobiazgi?

Orurowanie przydaje się nie tylko podczas nieprzewidzianej wywrotki, ale też w trakcie dalekich wyjazdów. Wolne miejsce wewnątrz stalowych ram warto wykorzystać, montując dedykowane torby do orurowania HEED. Wodoodporny materiał i suwaki chronione przed wilgocią sprawdzają się do przewożenia podręcznych narzędzi, apteczki czy zestawu do naprawy opon. Szybki montaż na paski z rzepami pozwala bez problemu zdjąć bagaż na postoju, co oszczędza cenny czas i miejsce w głównych kufrach.

Montaż dopasowanego orurowania ze stali zwraca się przy pierwszej niefortunnej parkingówce. Chronisz w ten sposób domowy budżet przed kosztowną wizytą u mechanika i lakiernika. Zadbana rama oraz nieporysowane plastiki przekładają się bezpośrednio na wyższą wartość rynkową pojazdu, gdy postanowisz wystawić go na sprzedaż.

Ubezpiecz swoje auto OC/AC

Porównaj oferty i oszczędź nawet do 50%