REKLAMA

Dwie nastolatki zginęły w BMW. 18-latek pędził 160 km/h

Dwie nastolatki nie żyją, a trzecia osoba walczy o życie po tym, jak w poniedziałek wieczór, 9 marca 2026 roku, BMW z pięciorgiem nastolatków wypadło z drogi w Mąkolinie koło Płocka. Osiemnastoletni kierowca — świeżo po egzaminie na prawo jazdy — stracił panowanie nad pojazdem na łuku drogi, prawdopodobnie jadąc z prędkością blisko 160 km/h. Pasażerowie na tylnym siedzeniu nie mieli zapiętych pasów bezpieczeństwa i wypadli z auta.

Dramat na łuku drogi — co się wydarzyło w Mąkolinie

Do wypadku doszło około godziny 19:30, już po zmroku. BMW z pięciorgiem młodych ludzi — wszystkich znajomych z okolicy — jechało drogą lokalną przez wieś Mąkolin w gminie Bodzanów, w powiecie płockim. Na łuku drogi 18-letni kierowca stracił panowanie nad pojazdem. Samochód zjechał z jezdni, uderzył w znak drogowy, następnie dachował i wpadł do głębokiego przydrożnego rowu. Nieoficjalnie podawano, że licznik zatrzymał się na wskazaniu 160 km/h — przy obowiązującym w tym miejscu limicie wynoszącym około 90 km/h.

Tragiczne okazały się zwłaszcza skutki dla pasażerów siedzących z tyłu. Żadne z trójki nastolatków na tylnym siedzeniu nie miało zapiętych pasów bezpieczeństwa — wszyscy troje wypadli z pojazdu podczas dachowania. Czternastoletnia Ola reanimowana była już na miejscu zdarzenia, jednak mimo wysiłków ratowników zmarła. Szesnastoletnia Ania trafiła śmigłowcem do szpitala, gdzie również nie udało się jej uratować. Siedemnastoletni chłopak z tylnego siedzenia trafił do szpitala w stanie krytycznym i nadal walczy o życie. Kierowca oraz siedzący obok niego 17-letni pasażer odnieśli stosunkowo lżejsze obrażenia.

Andrzej Więckowski, 67-letni mieszkaniec okolicy, który jako jeden z pierwszych dotarł na miejsce wypadku, opisał scenę słowami, które trudno czytać bez wstrząsu:

„Wszyscy leżeli poza samochodem, cali we krwi. To była masakra. Wziąłem ją za ręce, już nie żyła.”

Akcja ratunkowa na ogromną skalę

Na miejsce zdarzenia zadysponowano siedem zastępów straży pożarnej — łącznie około 30 strażaków — oraz dwa śmigłowce Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Poszkodowanych transportowano do szpitali w Płocku, Warszawie i Sochaczewie. Jak relacjonował aspirant Rokicki z Państwowej Straży Pożarnej w Płocku: „Sytuacja była bardzo dynamiczna”. Droga przez Mąkolin była zablokowana przez wiele godzin.

Podkomisarz Monika Jakubowska z płockiej policji potwierdziła w komunikacie, że „18-letni kierujący stracił panowanie nad pojazdem, zjechał z drogi, po czym auto dachowało”, a stan szesnastolatki i siedemnastolatka bezpośrednio po wypadku określiła jako krytyczny.

Śledztwo — kierowca trzeźwy, ale zatrzymany

Wstępne badanie alkomatem wykazało, że kierowca był trzeźwy. Pobrano jednak krew do dalszych badań laboratoryjnych, które wykluczą bądź potwierdzą obecność innych substancji psychoaktywnych. Osiemnastolatek, który zdał egzamin na prawo jazdy stosunkowo niedawno, został zatrzymany i pozostaje do dyspozycji prokuratury. Zatrzymano również 17-letniego pasażera siedzącego z przodu — ten jednak po przesłuchaniu został zwolniony.

Nadzór nad śledztwem objęła Prokuratura Okręgowa w Płocku. Prokurator Bartosz Maliszewski poinformował, że „zatrzymanie dwóch osób podyktowane było dobrem śledztwa”, które jest na wstępnym etapie. Biegli mają ustalić dokładną prędkość pojazdu w chwili wypadku oraz stan techniczny BMW. Kierowcy grozi odpowiedzialność za nieumyślne spowodowanie śmierci — potencjalnie nawet do 8 lat pozbawienia wolności.

Młody kierowca, mocne BMW — znany schemat

Tragedia w Mąkolinie wpisuje się w szerszy, dobrze znany polskim służbom schemat: niedoświadczony kierowca, sportowe auto z dużą mocą, prowincjonalna droga i fałszywe poczucie bezkarności. Statystyki są bezlitosne — choć rok 2025 był historycznie najlepszy pod względem bezpieczeństwa na polskich drogach (20 925 wypadków, 1651 ofiar śmiertelnych — o 13% mniej niż rok wcześniej), kierowcy w wieku 18–24 lat nadal stanowią od 17 do 19 procent wszystkich sprawców wypadków drogowych, przy najwyższym ze wszystkich grup wiekowych wskaźniku wypadkowości na tysiąc posiadaczy prawa jazdy.

Warto dodać, że według badań aż 73 procent Polaków uważa kierowców BMW za najniebezpieczniejszych uczestników ruchu drogowego, a jednocześnie to właśnie ta marka jest jedną z najczęściej wybieranych przez młodych ubezpieczających swój pierwszy samochód. To połączenie — brak doświadczenia, wysokie osiągi, chęć zaimponowania rówieśnikom — regularnie kończy się tragedią.

W tym wypadku do katastrofy złożyły się co najmniej trzy czynniki jednocześnie: prędkość ponad dwukrotnie przekraczająca dopuszczalną, brak zapiętych pasów bezpieczeństwa na tylnych siedzeniach oraz niedoświadczenie kierowcy. Każdy z nich z osobna zwiększa ryzyko śmierci. Razem niemal gwarantują tragedię.

Co ta tragedia mówi o polskich drogach

Wypadek w Mąkolinie natychmiast wzniecił w Polsce dyskusję na temat regulacji dostępu do prawa jazdy i ograniczeń dla młodych kierowców. W mediach społecznościowych głośno mówiono o postulatach podniesienia wieku, od którego można uzyskać prawo jazdy, do 21 lat, a także o zakazie prowadzenia pojazdów o wysokiej mocy przez osoby z krótkim stażem — rozwiązania podobne do tych obowiązujących w Niemczech, Austrii czy Wielkiej Brytanii.

Nie mniej istotna jest kwestia pasów bezpieczeństwa. Dla pasażerów tylnych siedzeń pasy wciąż traktowane są w Polsce zbyt często jako opcja, a nie obowiązek — choć przepisy jednoznacznie nakazują ich stosowanie. W tym przypadku właśnie brak pasów zdecydował o tym, że Ola i Ania wypadły z auta. Przy uderzeniu z prędkości bliskiej 160 km/h nie miały żadnych szans.

Prokuratura prowadzi śledztwo, biegli sądowi analizują wrak BMW i ślady na jezdni, a szkoła, do której uczęszczała szesnastoletnia Ania, poinformowała uczniów i rodziców o jej śmierci, wspominając ją jako „serdeczną, wrażliwą osobę”. W małej wsi Mąkolin — gdzie wszyscy się znają — żałoba będzie długa. Dla kierowców i rodziców nastolatków po całej Polsce ta tragedia powinna być kolejnym, bolesnym przypomnieniem: prędkość zabija, pasy ratują życie, a prawo jazdy to nie bilet na popisywanie się.

Reakcje w mediach społecznościowych

Tragedia w Mąkolinie wywołała falę reakcji w mediach społecznościowych. Internauci nie kryli oburzenia i smutku:

Rozpędzony samochód marki BMW wypadł z drogi na zakręcie i dachował, lądując w przydrożnym rowie. Autem podróżowało pięcioro nastolatków. Na miejscu podjęto reanimację trzech osób i wezwano śmigłowce LPR. Niestety życia 14-letniej dziewczynki nie udało się uratować.

@thepolandnews_ na X

Dalej już nie musiałem czytać żeby wiedzieć kto będzie sprawcą takiego wypadku. Chociaż się zastanawiam co tak właściwie 14-latka robiła w tym samochodzie (14 lat to nie jest przypadkiem 8 klasa podstawówki?)

@Krysteq77 na X

„rozpędzony samochód marki BMW” „18-letni kierowca” „wypadł z drogi na zakręcie i dachował” „życia 14-letniej dziewczynki nie udało się uratować” „kierowca z lżejszymi obrażeniami” 🫤

@Radek_68 na X

Najczęściej zadawane pytania

Co dokładnie wydarzyło się w Mąkolinie 9 marca 2026 roku?

18-letni kierowca BMW stracił panowanie nad pojazdem na łuku drogi, jadąc z prędkością około 160 km/h przy limicie 90 km/h. Samochód dachował i wpadł do rowu, a trzech pasażerów bez zapiętych pasów wypadło z auta. Dwie nastolatki – 14-letnia Ola i 16-letnia Ania – zginęły.

Dlaczego skutki wypadku były tak tragiczne dla pasażerów tylnego siedzenia?

Troje nastolatków siedzących z tyłu nie miało zapiętych pasów bezpieczeństwa. Podczas dachowania wszyscy troje zostali wyrzuceni z pojazdu, co drastycznie zwiększyło ryzyko śmiertelnych obrażeń. Kierowca i pasażer z przodu, którzy mieli pasy, odnieśli lżejsze obrażenia.

Czy kierowca BMW był pod wpływem alkoholu lub narkotyków?

Wstępne badanie alkomatem wykazało, że 18-letni kierowca był trzeźwy. Pobrano jednak krew do badań laboratoryjnych, które mają wykluczyć lub potwierdzić obecność innych substancji psychoaktywnych. Kierowca został zatrzymany przez policję.

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Zapytaj o reklamę

Google reCaptcha: Nieprawidłowy klucz witryny.