Koniec opłat na A4 Kraków - Katowice. Osobówki i motocykle pojadą za darmo

Koniec opłat na A4 Kraków - Katowice. Osobówki i motocykle pojadą za darmo

Jeden z najdroższych w przeliczeniu na kilometr odcinków autostrady w Polsce ma przejść do historii jako trasa płatna dla zwykłych kierowców. Koniec opłat na A4 Kraków - Katowice zbliża się wraz z wygaśnięciem koncesji prywatnego operatora. Gdy 61-kilometrowy fragment wróci pod zarząd państwa, kierowcy osobówek i motocykliści pojadą przez bramki bez sięgania do portfela.

Dlaczego znikają opłaty na A4 między Krakowem a Katowicami?

Ten odcinek od lat obsługuje spółka Stalexport Autostrada Małopolska, działająca na podstawie koncesji przyznanej jeszcze w latach 90. Umowa była zawarta na 30 lat i jej termin dobiega końca w 2027 roku. Po tej dacie trasa przechodzi pod skrzydła GDDKiA.

I tu pojawia się kluczowa różnica. Na autostradach zarządzanych przez państwo samochody osobowe i motocykle jeżdżą bez opłat już od 1 lipca 2023 roku. Ta sama zasada obejmie A4 z Krakowa do Katowic w momencie przejęcia.

Ile dziś płaci kierowca, a ile zapłaci po zmianie?

Obecnie na trasie stoją dwie bramki - w rejonie Balic pod Krakowem oraz Brzęczkowic po stronie śląskiej. Za każdą z nich kierowca osobówki zostawia kilkanaście złotych. Przejazd całym płatnym fragmentem tam i z powrotem potrafi mocno uszczuplić budżet, zwłaszcza przy codziennych dojazdach do pracy.

Po przejęciu przez państwo dla kategorii pierwszej, czyli motocykli i aut osobowych, stawka spada do zera. Nie trzeba będzie kupować winiety ani rejestrować się w żadnym systemie. Wjeżdżasz i jedziesz.

Ciężarówki zapłacą dalej

Darmowy przejazd nie obejmie wszystkich. Pojazdy ciężkie - samochody powyżej 3,5 tony i autobusy - zostaną objęte państwowym systemem e-TOLL. To ten sam mechanizm, który działa już na pozostałych odcinkach zarządzanych przez GDDKiA.

Kierowcy zawodowi nie odczują więc rewolucji. Zmieni się sposób naliczania opłaty i to, komu ona trafia, ale sam obowiązek płacenia zostaje. Rozliczenie odbywa się na podstawie przejechanych kilometrów, a nie ryczałtu na bramce.

Co to oznacza dla codziennych dojazdów?

Dla mieszkańców aglomeracji śląskiej i krakowskiej to konkretna oszczędność. Wiele osób pokonuje ten odcinek codziennie, a rezygnacja z opłat to w skali miesiąca kilkaset złotych mniej wydatków. Autostrada stanie się realną alternatywą dla zakorkowanych dróg krajowych i lokalnych.

Jest jednak druga strona medalu. Więcej darmowych aut to większy ruch, a A4 w tym rejonie i tak bywa obciążona. Doświadczenia z innych odcinków, które przeszły na bezpłatny model, pokazują, że natężenie potrafi wyraźnie wzrosnąć zaraz po zniesieniu bramek.

Otwarte pozostaje też pytanie o same punkty poboru opłat. Fizyczne bramki spowalniają jazdę i tworzą zatory, więc docelowo trzeba będzie zdecydować, co z nimi zrobić. Na innych trasach infrastrukturę stopniowo demontowano, żeby udrożnić przejazd.

Kiedy dokładnie znikną opłaty?

Data zależy od formalnego wygaśnięcia koncesji, które przypada na 2027 rok. Do tego czasu obowiązują dotychczasowe stawki i zasady - kto teraz wjeżdża na płatny fragment, wciąż płaci przy bramce jak dotąd.

Sam mechanizm jest już jednak przesądzony prawnie. Po przejęciu trasy przez państwo osobówki i motocykle wpisują się w ogólnopolską regułę bezpłatnych autostrad zarządzanych przez GDDKiA. Dla kierowców to jedna z ważniejszych zmian na mapie polskich dróg w najbliższych latach.

Ubezpiecz swoje auto OC/AC

Porównaj oferty i oszczędź nawet do 50%