Koniec taniego tankowania. Ceny paliw znów rosną, a wakacje dopiero się rozkręcają
Kilka spokojnych tygodni na stacjach mamy już za sobą. Wraz z wakacyjnym szczytem ceny paliw znów pełzną w górę, a analitycy rynku ostrzegają, że to jeszcze nie koniec podwyżek. Kierowcy, którzy przyzwyczaili się do stabilnych cenników, muszą przygotować portfele na wyższe rachunki.
Powód jest prosty. Lipiec i sierpień to czas największego ruchu na drogach. Rośnie popyt, a stacje nie mają powodu, by trzymać ceny nisko.
Dlaczego ceny paliw znów rosną?
Za obecną falą podwyżek stoi kilka czynników naraz. Po pierwsze - sezon wakacyjny. Miliony Polaków ruszają autami na urlopy, popyt na benzynę i olej napędowy skacze, a to zawsze przekłada się na cenniki przy dystrybutorach.
Po drugie - notowania ropy naftowej i kursy hurtowe. Gdy baryłka drożeje, a złoty słabnie wobec dolara, koszt zakupu paliwa przez rafinerie i importerów idzie w górę. Ten wzrost zwykle z opóźnieniem trafia na stacje.
Do tego dochodzi rutyna rynkowa. Koncerny paliwowe w okresie największego ruchu chętniej korygują ceny w górę niż w dół, bo wiedzą, że kierowca i tak zatankuje przed dłuższą trasą.
Ile realnie zapłacimy za litr?
W praktyce różnice widać z tygodnia na tydzień. Benzyna Pb95 na wielu stacjach znów przebija granicę, którą jeszcze niedawno uznawaliśmy za komfortową. Podobnie olej napędowy, którym jeżdżą flotowcy i przewoźnicy.
Największe podwyżki najszybciej widać przy autostradach i na trasach tranzytowych. Tam litr potrafi kosztować nawet kilkadziesiąt groszy więcej niż na stacji osiedlowej kilka kilometrów dalej. Dla kogoś, kto tankuje 50 litrów, to różnica kilkunastu złotych na jednym wlaniu.
Autogaz LPG na tym tle wygląda korzystniej, choć i tu spokoju nie ma. Kierowcy instalacji gazowych wciąż płacą wyraźnie mniej za kilometr, ale i ich cenniki drgają.
Jak tankować taniej w szczycie sezonu?
Na globalne notowania ropy wpływu nie mamy, ale na własny rachunek za paliwo - już tak. Kilka nawyków potrafi realnie odciążyć budżet.
Po pierwsze, unikaj tankowania na autostradzie i przy węzłach. Zjazd na zwykłą stację w mieście często oznacza spore oszczędności. Po drugie, korzystaj z aplikacji sieci paliwowych i programów lojalnościowych - rabaty kilku groszy na litrze sumują się przez cały rok.
Warto też pilnować stylu jazdy. Spokojne przyspieszanie, jazda ze stałą prędkością i sprawdzone ciśnienie w oponach potrafią ściąć spalanie o kilkanaście procent. Przeładowany bagażnik i box dachowy robią dokładnie odwrotnie.
Przed dłuższą trasą sprawdź ceny na trasie zawczasu. Zaplanowanie miejsca tankowania to prosty sposób, by nie przepłacać w przypadkowym momencie.
Co dalej z cenami na stacjach?
Trudno oczekiwać, by w środku wakacji paliwo nagle staniało. Dopóki trwa sezon urlopowy, a popyt pozostaje wysoki, presja na wzrost cen się utrzyma. Realnego wyhamowania można spodziewać się dopiero po zakończeniu wakacji, gdy ruch na drogach zelżeje.
Dla kierowców wniosek jest jeden. Okres taniego tankowania na razie się skończył, a każda wizyta na stacji będzie mocniej obciążać portfel niż wiosną. Rozsądne planowanie tras i tankowania to dziś najlepsza obrona przed rosnącymi rachunkami.
Ubezpiecz swoje auto OC/AC
Porównaj oferty i oszczędź nawet do 50%