mobiParking znika z kolejnego polskiego miasta. Kierowcy mają czas do 1 listopada
mobiParking znika z kolejnego polskiego miasta. Od 1 listopada 2026 aplikacja przestaje być honorowana w tamtejszej strefie płatnego parkowania. Kierowcy, którzy przyzwyczaili się do tego narzędzia, mają już tylko kilkanaście dni na zmianę. Kto nie zdąży - może liczyć na mandat, bo z punktu widzenia systemu postój po prostu nie zostanie zarejestrowany.
Które miasto i co dokładnie się zmienia?
mobiParking przez lata był jednym z najpopularniejszych narzędzi do opłacania postoju w Polsce. Działał w setkach gmin, nie wymagał parkometru, był wygodny. To dlatego wciąż ma spore grono użytkowników - nawet jeśli w wielu miastach aplikacja od dawna nie jest już oficjalnie obsługiwana.
Tym razem chodzi o kolejne miasto, które ogłosiło zmianę operatora systemu parkingowego. Nowa umowa oznacza nowy zestaw akceptowanych aplikacji. mobiParking na tej liście nie ma. Od 1 listopada płatność przez tę aplikację nie zostanie zaliczona - kierowca może dostać mandat, mimo że z jego perspektywy "opłacił postój".
Zmiana wynika z przetargu na obsługę Strefy Płatnego Parkowania, który miasto rozstrzygnęło kilka miesięcy temu. Komunikat pojawił się w połowie września, ale - jak zwykle - większość kierowców dowiaduje się o tym w ostatniej chwili.
Jaką aplikacją zastąpić mobiParking?
Od 1 listopada w strefie akceptowane są: SkyCash, mPay i Autopay. Każda z tych aplikacji jest bezpłatna do pobrania i konfiguracja zajmuje kilka minut. Wystarczy dodać numer rejestracyjny auta i metodę płatności.
Wciąż można też zapłacić gotówką lub kartą bezpośrednio w parkomacie - ta opcja zostaje bez zmian. Parkomat to zawsze bezpieczna alternatywa, gdy nie masz pewności, która aplikacja jest aktualnie obsługiwana.
Ważna rzecz: jeśli konfigurujesz nowe konto po raz pierwszy, sprawdź dokładnie numer rejestracyjny. Literówka w tym polu to jeden z najczęstszych powodów, dla których płatność "przechodzi" w aplikacji, ale auto nie jest zarejestrowane w systemie.
Nie tylko to jedno miasto - trend trwa od dwóch lat
To nie jest incydent - to fragment większego procesu. W ciągu ostatnich dwóch lat podobne decyzje podjęły już dziesiątki polskich miast. Za każdym razem schemat jest podobny: przetarg, nowa umowa, inna lista aplikacji, kilkutygodniowy komunikat i - nie zawsze - lawina mandatów od tych, którzy tego nie zauważyli.
Skąd to? Miasta renegocjują umowy z operatorami SPP w poszukiwaniu lepszych stawek prowizji od transakcji. To dla budżetu municypalnego realna pozycja. Operatorzy z kolei promują własne platformy lub platformy partnerskie, wypierając starszych graczy jak mobiParking.
Kierowca jest w tej układance ostatnim ogniwem. Informacja o zmianie pojawia się na stronie zarządu dróg lub na tabliczkach przy parkomacie, ale kto to sprawdza przed każdym wjazdem do strefy?
Trzy kroki, żeby uniknąć mandatu przed 1 listopada
Sprawa jest prosta, ale wymaga chwili uwagi zanim nadejdzie termin. Po pierwsze: sprawdź, jakie aplikacje są obecnie akceptowane w strefie, w której regularnie parkujesz. Informacja powinna być na parkomacie - szukaj logotypów aplikacji lub kodu QR prowadzącego do regulaminu SPP.
Po drugie: pobierz jedną z obsługiwanych aplikacji i skonfiguruj konto przed 1 listopada. Po trzecie: zrób testową płatność za kilka minut postoju i upewnij się, że transakcja przechodzi poprawnie - nie zakładaj, że skoro aplikacja pokazuje "opłacono", to system to widzi.
Mandat za nieopłacony postój w strefie to zazwyczaj 100-250 zł. Odwołanie od takiego mandatu, gdy płaciłeś aplikacją nieakceptowaną w danej strefie, jest praktycznie nieskuteczne - regulamin stoi po stronie miasta.
1 listopada to twarda data. Żadnego okresu przejściowego, żadnych ostrzeżeń w samej aplikacji. Po tej dacie mobiParking po prostu przestanie rejestrować postoje w tej strefie. Trzy tygodnie to wystarczająco dużo czasu na spokojne przygotowanie - byle nie zostawiać tego na ostatni dzień.
Ubezpiecz swoje auto OC/AC
Porównaj oferty i oszczędź nawet do 50%