Nowe paliwo diesel od 1 października - B10 na stacjach. Twój samochód może go nie przyjąć
Od 1 października 2026 r. na polskich stacjach standardem staje się nowe paliwo diesel - B10. Zawiera do 10% estrów metylowych kwasów tłuszczowych (FAME), czyli biopaliwa, zamiast dotychczasowych 7% w standardowym B7. Zmiana wynika z unijnej dyrektywy o odnawialnych źródłach energii i rosnącego Narodowego Celu Wskaźnikowego dla biopaliw. Większość kierowców nie odczuje różnicy. Właściciele starszych diesli - owszem.
Co dokładnie zmienia się od dziś na stacjach?
Dystrybutory ropy są od dziś oznakowane nowymi symbolami zgodnie z normą EN 16942. Przy pistolecie znajdziesz kwadrat z napisem B7 lub B10 - to informacja o maksymalnej zawartości biokomponentu. B10 staje się paliwem podstawowym. B7 ma być dostępne jako alternatywa, ale żadna sieć nie ma obowiązku utrzymywania go w ofercie w nieskończoność.
W praktyce duże sieci - Orlen, BP, Shell, Circle K - powinny przez jakiś czas oferować oba rodzaje. Na mniejszych stacjach i na prowincji B7 może zniknąć szybciej. Warto to sprawdzić przed dłuższą trasą, szczególnie jeśli jeździsz autem starszym niż 10 lat.
Które diesle nie powinny tankować B10?
Tu jest sedno sprawy. Nie każdy silnik wysokoprężny ma homologację na paliwo z 10% FAME. Producenci stopniowo dopuszczali wyższe zawartości biokomponentów - i część starszych modeli ma w dokumentacji tylko B7.
Bezpiecznie można tankować B10 w samochodach spełniających normę Euro 5 lub nowszą, wyprodukowanych generalnie po 2011 roku. Ale to nie żelazna reguła. Najlepiej otworzyć książkę serwisową albo sprawdzić stronę importera - tam znajdziesz wprost, czy dany model i rocznik dopuszcza nowy skład paliwa.
Co ryzykujesz przy pomyłce? Uszkodzenie uszczelek i przewodów paliwowych, przyspieszone zużycie wtryskiwaczy, w skrajnych przypadkach awaria pompy wysokiego ciśnienia. Naprawa układu wtryskowego w nowoczesnym dieslu to wydatek od kilku do kilkunastu tysięcy złotych - i żaden ubezpieczyciel tego nie pokryje, jeśli uzna, że wlałeś nieodpowiednie paliwo.
Popularne modele - kto powinien uważać?
Właściciele starszych, popularnych diesli powinni zachować szczególną ostrożność. Volkswagen Golf VI TDI, Peugeot 308 HDi, Ford Focus TDCi, Opel Astra 1.7 CDTI z lat 2008-2011 - w wielu przypadkach homologacja kończy się na B7. Część producentów wydała późniejsze aktualizacje dopuszczające B10, ale trzeba to sprawdzić indywidualnie na stronie importera lub w ASO.
Nowsze auta od 2014 roku wzwyż - BMW serii 3 (F30/G20), Mercedes klasy C (W205/W206), Volkswagen Passat B8, Skoda Superb III - w zdecydowanej większości są przystosowane do B10 z fabryki. Przy wlewie paliwa lub na klapce baku część z nich ma też naklejkę z dopuszczalnymi paliwami.
Czy nowe paliwo diesel będzie droższe?
Bezpośrednio - nie powinno. Sama zmiana składu paliwa nie przekłada się automatycznie na cenę przy dystrybutorze. Biokomponenty FAME są od pewnego czasu tańsze od frakcji ropy naftowej, więc teoretycznie mogłoby być nawet odrobinę taniej. W praktyce ceny diesla zależą przede wszystkim od notowań ropy Brent i kursu dolara - te czynniki przyćmią każdą zmianę składu.
Jedno może jednak zmienić się w dłuższej perspektywie: stacje, które zdecydują się utrzymać B7 jako paliwo dla starszych aut, mogą w przyszłości traktować je jak produkt premium i doliczyć kilka groszy do litra. Na razie tego nie ma, ale warto mieć to z tyłu głowy planując zakup starszego diesla.
Ubezpiecz swoje auto OC/AC
Porównaj oferty i oszczędź nawet do 50%