Nowy powód do utraty prawa jazdy na 3 miesiące. Sejm przyjął przepisy

Nowy powód do utraty prawa jazdy na 3 miesiące. Sejm przyjął przepisy

Korzystanie z telefonu trzymanego w ręce za kierownicą stanie się nowym powodem do obowiązkowego zatrzymania prawa jazdy na 3 miesiące. Sejm uchwalił nowelizację Prawa o ruchu drogowym, która rozszerza katalog sytuacji, w których policjant ma obowiązek odebrać kierowcy dokument na miejscu. Zmiana dotyczy wszystkich - zawodowych kierowców, prywatnych, bez względu na staż.

Co konkretnie zmienia nowelizacja?

Do tej pory telefon za kierownicą kończył się mandatem - 500 zł i 12 punktów karnych. Sporo, ale dla wielu kierowców kara finansowa działała jak przysłowiowa woda na kaczkę. Nowelizacja dodaje nową przesłankę do art. 135 ustawy Prawo o ruchu drogowym.

Policjant, który zatrzyma kierowcę trzymającego telefon w ręce podczas jazdy, będzie zobowiązany odebrać prawo jazdy na miejscu. Bez możliwości negocjacji, bez wyjątków. Trzy miesiące bez dokumentu - niezależnie od tego, czy jedzie się do pracy, czy po dziecko ze szkoły.

Jak wygląda procedura po zatrzymaniu dokumentu?

Funkcjonariusz stwierdza naruszenie i odbiera prawo jazdy. Kierowca dostaje pokwitowanie - uprawnia ono do jazdy przez 24 godziny, żeby dojechać do miejsca zamieszkania. Sprawa trafia następnie do starosty właściwego dla adresu zamieszkania kierowcy, który wydaje formalną decyzję administracyjną.

Przez 3 miesiące zakaz obejmuje wszystkie kategorie uprawnień. Nie można prowadzić własnego auta, służbowego ani pożyczonego. Dla kurierów, taksówkarzy i przedstawicieli handlowych oznacza to wprost: 3 miesiące bez zarobku z prowadzenia.

Dlaczego ustawodawca zdecydował się na ten krok?

Argument numer jeden to statystyki. Polska Policja każdego roku dokumentuje dziesiątki tysięcy interwencji związanych z używaniem urządzeń elektronicznych podczas jazdy. Telefon trzymany w ręce to jednocześnie zajęta jedna ręka, wzrok oderwany od drogi i skupienie na rozmowie - trzy czynniki wypadkowe w jednym momencie.

Polska dołącza w ten sposób do grupy państw zachodnioeuropejskich, które za telefon za kierownicą każą utratą uprawnień. Niemcy, Francja, Holandia - tam podobne regulacje funkcjonują od lat. Unia Europejska od dawna sygnalizowała, że sam mandat to niewystarczająca sankcja, gdy statystyki wypadkowe nie poprawiają się w oczekiwanym tempie.

Co jeszcze grozi obok zatrzymania prawa jazdy?

Zatrzymanie dokumentu to nie koniec konsekwencji. Obok tego zostają dotychczasowe kary - mandat do 500 zł i 12 punktów karnych. Przy 24 punktach kierowca i tak traci prawo jazdy do egzaminu kontrolnego. W skrajnym przypadku można więc stracić uprawnienia podwójnie, z dwóch różnych podstaw prawnych.

Warto też wziąć pod uwagę ubezpieczenie. Część towarzystw przy wznowieniu polisy OC analizuje historię wykroczeń. Zapis o administracyjnym zatrzymaniu prawa jazdy bywa podstawą do podwyżki składki - niekiedy o kilkanaście procent. To dodatkowy koszt, który widać dopiero przy kolejnej umowie.

Kiedy przepisy wchodzą w życie?

Po uchwaleniu przez Sejm ustawa czeka na rozpatrzenie przez Senat i podpis Prezydenta. Po ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw nowe przepisy wejdą w życie po standardowym vacatio legis - zazwyczaj 14 dni. Kierowcy powinni być gotowi na nowe zasady jeszcze w 2026 roku.

Rozwiązanie jest proste: telefon na podstawkę, słuchawki do uszu albo zestaw głośnomówiący. Trzymanie urządzenia w ręce podczas jazdy przestaje być kalkulowanym ryzykiem mandatu. Staje się grą o 3-miesięczną przerwę w prowadzeniu - i wszystkim, co za tym idzie.

Ubezpiecz swoje auto OC/AC

Porównaj oferty i oszczędź nawet do 50%