Od 10 lipca tysiące pojazdów znikną z dróg. Sprawdź, czy Twoje auto jest bezpieczne
Od 10 lipca kierowcy muszą liczyć się z porządkami w rejestrach pojazdów. Urzędy dostały narzędzia, żeby usuwać z ewidencji auta, które formalnie wciąż jeżdżą, a w praktyce dawno nie powinny. Efekt? Tysiące pojazdów znikną z dróg - przynajmniej na papierze. A to często pierwszy krok do realnych kłopotów właściciela.
Dlaczego od 10 lipca tysiące pojazdów znikną z dróg?
Chodzi o wyrejestrowanie z urzędu. Wydział komunikacji może samodzielnie skreślić pojazd z ewidencji, jeśli auto zostało zezłomowane, trwale wywiezione za granicę albo od lat nie ma ważnych badań technicznych i polisy OC. Do tej pory takie samochody latami wisiały w bazie CEPiK jako aktywne. Teraz urzędy zaczynają je porządkować masowo.
Dla zwykłego kierowcy, który regularnie robi przegląd i płaci OC, nic się nie zmienia. Problem zaczyna się tam, gdzie w papierach jest bałagan.
Kogo najbardziej dotyczą zmiany dla kierowców?
Na cenzurowanym są przede wszystkim trzy grupy.
Pierwsza to kupujący, którzy nie przerejestrowali auta na siebie. W Polsce na zgłoszenie nabycia pojazdu masz 30 dni. Za spóźnienie grozi kara od 250 do nawet 1000 zł, a przy dłuższej zwłoce urząd może potraktować sprawę znacznie poważniej.
Druga grupa to właściciele wraków i aut odstawionych na lata. Samochód bez ważnego przeglądu i bez OC to dla systemu sygnał, że pojazdu realnie nie ma na drodze.
Trzecia to osoby, które sprzedały lub oddały auto do kasacji, ale nigdy tego nie zgłosiły. W ich przypadku wyrejestrowanie akurat jest na rękę - kończy się naliczanie ewentualnych zobowiązań.
Co grozi za brak reakcji?
Najgorszy scenariusz to sytuacja, w której autem chcesz normalnie jeździć, a okazuje się, że w bazie już go nie ma. Wyrejestrowany pojazd nie może legalnie poruszać się po drogach. Nie kupisz do niego OC, a bez polisy każda kontrola to mandat i punkty.
Do tego dochodzą koszty. Przywrócenie rejestracji bywa czasochłonne i wymaga wizyty w urzędzie, aktualnego badania technicznego, a czasem tłumaczenia dokumentów. Znacznie taniej i szybciej jest pilnować formalności na bieżąco.
Jak sprawdzić, czy Twoje auto jest bezpieczne?
Wystarczy kilka minut. Wejdź na rządowy portal historiapojazdu.gov.pl albo do usługi Mój Pojazd i sprawdź status samochodu, datę ważności przeglądu oraz to, kto figuruje jako właściciel.
Ważność OC zweryfikujesz za darmo w bazie Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego. Jeśli którykolwiek z tych elementów jest nieaktualny, załatw to jak najszybciej.
Trzy rzeczy, o które warto zadbać jeszcze w lipcu:
- zgłoś nabycie lub zbycie pojazdu w wydziale komunikacji, jeśli zapomniałeś to zrobić po transakcji,
- zrób badanie techniczne, gdy termin już minął,
- sprawdź w bazie UFG, czy masz ciągłość OC.
Nowy porządek zamiast martwych rekordów?
Czyszczenie rejestrów to w praktyce dobra wiadomość. Bazy pełne martwych aut zaniżają statystyki i utrudniają wyłapywanie oszustw przy handlu używanymi samochodami. Mniej fikcyjnych pojazdów w systemie oznacza czytelniejszy rynek.
Dla uczciwego kierowcy zmiana jest neutralna. Wystarczy trzymać w porządku przegląd, OC i papiery po zakupie. Kto tego pilnuje, może spać spokojnie - jego auta nikt z drogi nie usunie.
Ubezpiecz swoje auto OC/AC
Porównaj oferty i oszczędź nawet do 50%