Marka i model ważniejsze niż cena? Polacy kupują auta coraz bardziej świadomie

Marka i model ważniejsze niż cena? Polacy kupują auta coraz bardziej świadomie

Cena przestała być świętością. Na polskim rynku motoryzacyjnym coraz wyraźniej widać, że kupujący najpierw wybierają konkretną markę i model, a dopiero potem sprawdzają, ile to kosztuje i jak sfinansować zakup. To zmiana, o której mówią zarówno dealerzy, jak i analitycy rynku, w tym instytut Samar.

Dlaczego marka i model biją cenę?

Jeszcze kilka lat temu wielu klientów wchodziło do salonu z jednym pytaniem: co dostanę za konkretny budżet. Dziś kolejność bywa odwrotna. Kupujący przychodzi z gotową listą - wie, że chce określony model, w konkretnej wersji silnikowej, z wybranym pakietem wyposażenia.

Powód jest prosty. Auto trzyma się dziś dłużej, a wymiana co dwa czy trzy lata to raczej wyjątek. Skoro samochód ma służyć wiele lat, kupujący nie chce się później męczyć z wyborem, którego pożałuje. Stąd większa waga marki, opinii o niezawodności i realnych kosztów eksploatacji.

Świadomy zakup zaczyna się w sieci

Zanim ktokolwiek usiądzie za kierownicą podczas jazdy próbnej, przechodzi przez kilka etapów researchu. Fora, grupy modelowe, testy na YouTube, porównywarki, historie usterek konkretnych roczników. Klient przychodzi do salonu przygotowany lepiej niż niejeden sprzedawca.

To widać też na rynku wtórnym. Kupujący sprawdzają numer VIN, przebieg w bazach, historię serwisową i raport z importu. Coraz mniej osób daje się złapać na sam ładny opis w ogłoszeniu. Liczą się fakty: udokumentowany przebieg, komplet kluczy, faktury za naprawy.

Chińskie marki wchodzą także na wtórny

Świadomość konsumentów nie zamknęła rynku na nowych graczy - wręcz przeciwnie. Chińskie marki, jeszcze niedawno traktowane z rezerwą, zdobywają zaufanie coraz szybciej. Widać to nie tylko w salonach, ale i na rynku używanych.

Według danych przywoływanych przez Samar, zainteresowanie chińskimi autami używanymi na Otomoto wzrosło o ponad 130 procent. To sygnał, że kupujący przestają patrzeć wyłącznie na logo i metkę kraju pochodzenia. Liczy się wyposażenie, gwarancja, technologia i realna wartość za pieniądze.

Co to oznacza dla kupujących?

Dla przeciętnego kierowcy ta zmiana to dobra wiadomość. Rynek nagradza tych, którzy odrabiają pracę domową. Kilka godzin spędzonych na sprawdzeniu modelu, jego typowych bolączek i kosztów części potrafi oszczędzić tysiące złotych na naprawach albo przy odsprzedaży.

Priorytety najlepiej ustawić jeszcze przed szukaniem ogłoszeń. Do czego auto ma służyć - miasto, trasa, rodzina, holowanie? Jaki napęd realnie się opłaca przy tym przebiegu rocznym? Dopiero z takimi odpowiedziami cena przestaje być pułapką, a staje się jednym z kilku kryteriów.

Kierunek jest jasny. Polski nabywca dojrzał. Coraz rzadziej kupuje pod wpływem promocji czy niskiej raty, a coraz częściej po chłodnej analizie, co dany model naprawdę oferuje przez kolejne lata. Cena wciąż jest ważna, ale przestała rozdawać karty samodzielnie.

Ubezpiecz swoje auto OC/AC

Porównaj oferty i oszczędź nawet do 50%