50 km pod lupą fotoradarów. Polska ma rekordowy odcinkowy pomiar prędkości

50 km pod lupą fotoradarów. Polska ma rekordowy odcinkowy pomiar prędkości

Polska właśnie ustanowiła niechlubny rekord - przynajmniej z perspektywy kierowców lubiących mocniej wcisnąć gaz. Na jednej z krajowych tras uruchomiono odcinkowy pomiar prędkości rozciągający się na 50 kilometrów. To najdłuższy tego typu system kontroli w historii polskich dróg. Rekordowy pomiar prędkości oznacza jedno: przez pół setki kilometrów nie ma mowy o chwilowym przyspieszeniu między kamerami.

Jak działa odcinkowy pomiar prędkości?

Zasada jest prosta, choć dla wielu kierowców wciąż zaskakująca. Kamera na początku odcinka rejestruje numer tablicy i dokładny czas przejazdu. Kamera na końcu robi to samo. System wylicza średnią prędkość na całym dystansie - i tu nie ma miejsca na „nadrobienie” straconego czasu.

To fundamentalna różnica w stosunku do klasycznego fotoradaru, przy którym wystarczyło zwolnić na 200 metrów przed urządzeniem. Przy odcinkowym pomiarze jedyną skuteczną strategią jest po prostu przestrzeganie ograniczenia przez cały przejazd.

Gdzie obowiązuje i jaka tolerancja?

System nadzoruje odcinek o łącznej długości 50 km - to mniej więcej dystans między dwoma większymi miastami lub całe przejście przez obszar zabudowany z obniżonymi limitami. GITD (Główny Inspektorat Transportu Drogowego) odpowiada za eksploatację urządzeń i przekazuje dane do CANARD.

Tolerancja obowiązująca przy odcinkowych pomiarach to standardowe 10% mierzonej prędkości plus 2 km/h. Przy limicie 90 km/h system zaczyna rejestrować wykroczenie dopiero od 101 km/h. Przy 70 km/h - od 79 km/h. Brzmi jak margines, ale na 50-kilometrowym odcinku każda chwila nieuwagi sumuje się w końcowym wyniku.

Mandaty i punkty karne - co grozi?

Stawki są takie same jak przy tradycyjnych fotoradarach. Przekroczenie o 21-30 km/h to mandat 800 zł i 7 punktów karnych. Powyżej 50 km/h - 2500 zł i 15 punktów, czyli praktycznie pewna utrata prawa jazdy dla kierowców ze świeżym dokumentem.

Co ważne - system działa całą dobę, siedem dni w tygodniu. Nie ma znaczenia pora, pogoda ani natężenie ruchu. Kamera widzi zawsze.

Dlaczego 50 km robi różnicę?

Dotychczasowe odcinki pomiarowe w Polsce liczyły najczęściej od kilku do kilkunastu kilometrów. Kilka z nich przekraczało 20 km. Skok do 50 km to zmiana jakościowa - kierowca nie może już „wytrzymać” kontrolowanego przejazdu przez krótki fragment trasy i przyspieszyć zaraz potem.

Badania z innych krajów - Niemiec, Holandii, Austrii - pokazują, że odcinkowe pomiary redukują średnią prędkość skuteczniej niż pojedyncze fotoradary. Na autostradach w Austrii po wdrożeniu systemu liczba wypadków śmiertelnych na objętych nim odcinkach spadła o kilkadziesiąt procent.

Co to zmienia dla kierowców?

Przede wszystkim jedno: nie ma już „bezpiecznych” momentów na odcinku. Jeśli jedziesz 120 km/h przez 40 km, a potem zwalniasz do 80 km/h na ostatnich 10 km - system i tak policzy, że twoja średnia przekroczyła limit.

Jedyna rozsądna strategia to utrzymanie stałej prędkości poniżej obowiązującego limitu przez cały przejazd. Tempomat w tym przypadku to nie wygoda - to realna ochrona przed mandatem.

Ubezpiecz swoje auto OC/AC

Porównaj oferty i oszczędź nawet do 50%