REKLAMA

Rekordowy wzrost aut elektrycznych w Polsce dzięki programowi NaszEauto

W Polsce samochody elektryczne przeżywają prawdziwy renesans – i to nie bez powodu. Od stycznia do listopada 2025 roku zarejestrowano aż 35 627 elektryków, co stanowi niemal dwukrotnie więcej niż rok wcześniej. Tak dynamiczny wzrost z pewnością zawdzięczamy rządowemu programowi dopłat NaszEauto, który stał się prawdziwym motorem napędowym tego boomu. Udział aut na prąd w rynku nowych samochodów osobowych przekroczył 10,2%, bijąc historyczne rekordy i pokazując, że elektromobilność w Polsce to już nie przyszłość, a teraźniejszość.

Eksperci spodziewają się, że ostatni miesiąc 2025 roku oraz początki 2026 mogą przynieść jeszcze bardziej spektakularne wyniki, choć cienie na ten optymistyczny scenariusz rzucają obawy o szybkie wyczerpanie środków na dopłaty. W tym artykule przyjrzymy się, jak program NaszEauto zmienia kształt rynku samochodów elektrycznych, jakie wyzwania stoją przed infrastrukturą ładowania, a także jakie sygnały płyną z opinii kierowców i rynku globalnego.

Program NaszEauto – motor napędowy wzrostu rynku aut elektrycznych w Polsce

Nie ma wątpliwości, że program NaszEauto odgrywa kluczową rolę w dynamicznym rozwoju rynku samochodów elektrycznych w Polsce. Jak podaje wiadomosci.gazeta.pl, od stycznia do listopada 2025 roku zarejestrowano aż 35 627 samochodów elektrycznych, co stanowi blisko 2,5-krotny wzrost w porównaniu do analogicznego okresu w 2024 roku. To imponujący skok, który świadczy o rosnącym zainteresowaniu elektromobilnością wśród Polaków.

Co więcej, udział elektryków w rynku nowych samochodów osobowych przekroczył 10,2%, co jest najwyższym wynikiem w historii – informuje stockwatch.pl. Ten wynik pokazuje, że elektryczne auta przestają być niszowym wyborem, a stają się realną alternatywą dla tradycyjnych pojazdów spalinowych na polskich drogach.

Podstawą sukcesu jest budżet programu NaszEauto, który wynosi 2 miliardy złotych. Jak podkreśla poradnikprzedsiebiorcy.pl, dzięki tym środkom możliwe jest znaczące przyspieszenie rozwoju rynku elektrycznych samochodów. Dopłaty zachęcają nie tylko indywidualnych kierowców, ale również firmy do inwestowania w ekologiczne rozwiązania transportowe.

Eksperci z EV Klub Polska przewidują, że grudzień 2025 oraz styczeń 2026 mogą przynieść kolejne rekordowe rejestracje i wnioski o dotacje. Jednak, jak podaje stockwatch.pl, istnieje ryzyko, że środki na dopłaty mogą się wyczerpać szybciej niż pierwotnie zakładano. To sygnał, że popyt na elektryki jest ogromny, ale także wyzwanie dla decydentów, aby zapewnić kontynuację wsparcia dla rozwoju elektromobilności.

Rozwój infrastruktury i wyzwania dla użytkowników samochodów elektrycznych

Nie samymi dopłatami człowiek żyje – równie ważna jest infrastruktura do ładowania, która musi nadążać za rosnącą liczbą elektryków na ulicach. Według rp.pl, w 2025 roku Polska zanotowała rekordową rozbudowę tej infrastruktury. Obecnie działa już 11 173 ogólnodostępnych punktów ładowania, co zdecydowanie poprawia komfort użytkowników i zwiększa zasięg podróży samochodami elektrycznymi.

Niestety, jak podkreśla rp.pl, ładowanie samochodów elektrycznych stało się prawdziwą „cenową loterią”. Różnice w cenach za jedno ładowanie sięgają nawet 170 zł, co dla wielu kierowców może być zniechęcające i wpływać na decyzję o wyborze auta na prąd. To problem, który wymaga ujednolicenia taryf i transparentności kosztów, aby elektromobilność była nie tylko ekologiczna, ale i ekonomiczna.

Wzrost liczby elektryków wymaga dalszych inwestycji w infrastrukturę ładowania, zarówno pod kątem ilości punktów, jak i ich dostępności oraz jakości usług. Bez tego komfort korzystania z elektryków może być ograniczony, co z kolei może zahamować dalszy rozwój rynku.

Perspektywy rynku i opinie kierowców – czy elektryki pozostaną na fali wzrostu?

Mimo imponujących statystyk rejestracji, nastroje konsumenckie nie są jednoznaczne. Jak podaje interia.pl, tylko 14% potencjalnych nabywców deklaruje chęć zakupu auta elektrycznego, podczas gdy popyt na samochody spalinowe wzrósł o 12 punktów procentowych. To ciekawy i nieco niepokojący sygnał, który może wskazywać na możliwą zmianę preferencji polskich kierowców.

Z drugiej strony, raport TÜV, o którym informuje auto-swiat.pl, uwzględnił 18 modeli elektrycznych i wykazał, że aż 66,1% z nich nie wykazywało żadnych usterek. To dowód na rosnącą niezawodność i jakość aut na prąd, co powinno pozytywnie wpływać na ich postrzeganie przez konsumentów.

Na scenie międzynarodowej pojawiają się nowe regulacje, które także mogą wpłynąć na rynek. Jak podaje gazetaprawna.pl, w Wielkiej Brytanii od 2028 roku właściciele samochodów elektrycznych będą musieli płacić 3 pensy za każdą przejechaną milę. Taka zmiana może skłonić kierowców do przemyślenia kosztów eksploatacji elektryków i wpłynąć na decyzje zakupowe również w Polsce.

Polska stoi dziś w ważnym momencie rozwoju elektromobilności – z jednej strony cieszą nas rekordowe wyniki i rosnące zainteresowanie, z drugiej pojawiają się wyzwania związane z infrastrukturą i zmiennymi nastrojami kierowców. Program NaszEauto oraz dalsze inwestycje w sieć ładowarek będą miały kluczowe znaczenie, by ta pozytywna energia nie wygasła i by rynek samochodów elektrycznych mógł naprawdę odmienić nasze drogi na dłużej.

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Zapytaj o reklamę

Google reCaptcha: Nieprawidłowy klucz witryny.