Turkusowe światła w samochodach autonomicznych. Europa ujednolica przepisy dla aut, które jadą same

Turkusowe światła w samochodach autonomicznych. Europa ujednolica przepisy dla aut, które jadą same

Samochody autonomiczne dostaną własny kolor. Chodzi o turkusowe światła, które zapalają się na nadwoziu, kiedy auto jedzie w trybie jazdy zautomatyzowanej i kierowca nie musi trzymać rąk na kierownicy. Europa pracuje nad wspólnymi przepisami w tej sprawie. Dla pieszych, policji i innych kierowców ma to być prosty sygnał: tym autem kieruje teraz komputer.

Po co samochodom autonomicznym turkusowe światła?

Na pierwszy rzut oka auto z włączonym systemem wygląda tak samo jak każde inne. Za kierownicą siedzi człowiek, tylko że może akurat czytać maile albo oglądać film na ekranie. Z zewnątrz nie da się tego odróżnić.

Tu wchodzi dodatkowe oświetlenie. Turkusowe lampki mają pokazać, że odpowiedzialność za jazdę przejął system. Policjant od razu wie, dlaczego kierowca nie patrzy na drogę. Pieszy przy przejściu wie, że nie nawiąże kontaktu wzrokowego z osobą za kierownicą, bo to nie ona prowadzi.

Dlaczego akurat turkus?

Kolor nie jest przypadkowy. Turkusu, czyli barwy pomiędzy niebieskim a zielonym, nie używa się dziś w ruchu drogowym. Nie myli się z niebieskim światłem pojazdów uprzywilejowanych, z pomarańczowymi kierunkowskazami ani z czerwienią świateł stopu.

Ten odcień zarekomendowało amerykańskie stowarzyszenie inżynierów SAE w wytycznych J3134 dotyczących świateł sygnalizujących jazdę zautomatyzowaną. Turkus ma też być dobrze rozpoznawalny dla osób z najczęstszymi zaburzeniami widzenia barw.

Kto już jeździ z turkusowymi światłami?

Pionierem jest Mercedes-Benz. Jego system Drive Pilot był pierwszym na świecie certyfikowanym rozwiązaniem poziomu 3 według skali SAE. Homologację w Niemczech dostał w 2021 roku, a później także w amerykańskich stanach Nevada i Kalifornia. Działa w klasie S i elektrycznym EQS.

To właśnie w USA Mercedes jako pierwszy dostał zgodę na turkusowe światła na nadwoziu. Lampki umieszczono w lusterkach, reflektorach i tylnych lampach. W Europie producent nie mógł ich włączać, bo przepisy homologacyjne po prostu nie przewidywały takiego koloru.

Poziom 3 oferuje też BMW w serii 7 z systemem Personal Pilot L3. W obu przypadkach ograniczenia są spore: jazda tylko po autostradach, w określonych warunkach i do ustalonej prędkości.

Nowe przepisy w Europie. Co się zmienia?

Zasady oświetlenia samochodów w Europie nie są ustalane w każdym kraju osobno. Wynikają z regulaminów Europejskiej Komisji Gospodarczej ONZ (EKG ONZ), które przyjmuje Unia Europejska i kilkadziesiąt innych państw. To tam powstają przepisy o tym, jakie lampy może mieć auto, w jakim kolorze i gdzie można je zamontować.

Wprowadzenie turkusowych świateł do tych regulaminów oznacza jedno. Producent nie będzie musiał zabiegać o zgodę w każdym kraju z osobna, a sygnał będzie wyglądał tak samo w Niemczech, Francji czy w Polsce. Bez tego każdy rynek mógłby wymyślić własny kolor i własne reguły, co przy autach przekraczających granice byłoby chaosem.

Same światła nie dają jednak autu prawa do jazdy autonomicznej. To tylko element sygnalizacji. O tym, czy system może przejąć kierowanie, decyduje homologacja samego systemu, a w Europie podstawą dla poziomu 3 jest regulamin ONZ nr 157 dotyczący systemu utrzymywania pasa ruchu (ALKS).

Co to oznacza dla kierowców w Polsce?

Na razie niewiele. Auta z poziomem 3 to wciąż limuzyny za kilkaset tysięcy złotych, a systemy działają tylko w wybranych krajach i na określonych odcinkach dróg. Polskie przepisy pozwalają testować pojazdy autonomiczne, ale codzienna jazda z rękami z dala od kierownicy to nadal przyszłość.

Warto jednak zapamiętać ten kolor. Jeśli na autostradzie zobaczysz auto z turkusowymi lampkami, kierowca nie ignoruje drogi. Po prostu prowadzi za niego system. I to on odpowiada za manewry, dopóki nie odda kierownicy człowiekowi.

Jakie są poziomy autonomii?

Skala SAE ma sześć stopni. Poziom 0 to brak wsparcia, poziomy 1 i 2 to asystenci, przy których kierowca cały czas odpowiada za jazdę. Tu mieszczą się popularne adaptacyjne tempomaty i asystenci pasa ruchu.

Przełom zaczyna się od poziomu 3. Auto samo prowadzi w określonych warunkach, a kierowca musi tylko przejąć stery na wezwanie. Poziomy 4 i 5 to już jazda bez udziału człowieka. Turkusowe światła mają sens właśnie od poziomu 3 w górę.

Ubezpiecz swoje auto OC/AC

Porównaj oferty i oszczędź nawet do 50%